Zdalny kurs portugalskiego (z wymową brazylijską).
myślnik i kropka:

Andrzej Solecki, Florianópolis, SC, Brazylia

<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu

Blok 87, 1/II/05

Nawal Izce!

Czy państwo widzą mnie? Dziwne. Przecież jestem internetowym złudzeniem. Nie ma mnie. Wybyłem. Została kupka dźwięku i dobre chęci państwa. Nawiasem, Wiesiek mi mówi, że mi odejmie punkty jak będę szafował tym „proszę państwa”, bo jemu kiedyś odjęli na jakimś egzaminie, ale ja, proszę państwa będę, bo jak mi punktów zabraknie to mam takie gierki komputerowe co wyrabiają mnóstwo punktów na minutę a ja jestem w gruncie rzeczy dumny, że nie mówię „wiecie państwo” i jak dobrze się zastanowić po co mi to, widzę potrzebę jeszcze lepszego zastanowienia się, bo nie widzę prostych a popularnych argumentów czemu by nie wpaść w modomowę czy bluzgi czy niechlujmowę bo i tak to wszystko nie ma znaczenia. Ale jednak ma, skoro ma dla mnie, a dla mnie ma, bo chwytanie się starych a eleganckich form jest mi hamulcem wybawiającym od przyspieszeń, które narzuca prasa czy telewizja czy różni tacy, co swojskim ale zgrabnym bełkocikiem gonią w popularność nie do zniesienia.

Więc nie ma mnie tu, bo wyjechałem. To są wczasy? Chyba nie, co najwyżej wczasami, bo strasznie rzadko to zdarza mi się ostatnimi dekadami. Od wizyty Jacka i Boba chyba nie ruszyłem się stąd … Bardzo szybko z powrotem, bo chłopcy zaczynają szkołę wkrótce po karnawale. Tak więc powrót nie jest z powodu owego matematyka, który oznajmiał, że matematyk potrzebuje do odpoczynku 19 dni. Tak dokładnie to powiedział, wśród wielu innych niemądrych rzeczy, z których najbardziej niemądrym był jego manifest nieużyteczności. Potomność ukarała go srogo, bo choć wśród fachowców zapamiętany został jako fachowiec, to wykształcony lud zna go jedynie z twierdzenia, które jest jednym z nielicznych ale za to stale używanych w biologii. I tak mu los spłatał psikusa: apologeta czystości i dziewiczości matematyki cytowany jako autor prawa o zwierzątkach. Dobrze mu tak.

Co do jego 19 dni to zgoda, matematyk we mnie potrzebuje ich. Ale ja jako sprzątaczka potrzebuję dodatkowych 14 dni, ja ojciec - dwóch miesięcy, ja komputernik - miesiąca, ja wykładowca - trzech lat i w końcu jaleń - koło pięciu lat. W sumie chciałbym na emeryturę, wtedy coś by można zacząć poważnie robić.

Więc parę dni programu - no wiedzą państwo, to musi być chwytliwe, jakby nie mówiono po japońsku „5 S” a zamiast tego „pracuj porządnie”, to by nikt porządnie nie pracował. Więc mój program nazywa się „bez trzech t” - oczywiście chodzi o przeżycie bez telefonu, telewizora i tomputera. Polak potrafi, szczególnie jak weźmie ze sobą parę książek.

Zapowiada się na to, że te przygotowane dla mnie przez Jurka lektury jeszcze bardziej mnie od ludu oddalą. A mógłbym czytać te kody da Vinci czy innego żółwia ninży, i miałbym o czym gadać w kolejce. A tak to co ja powiem, że czytałem przesłanie Jezusa i życiorys Jezusa ale napisane kilkaset lat przed narodzeniem Najświętszej Marii Panny? Zabawa chyba będzie niezła, już mam przedsmak czytając o opinii Ojców Kościoła, że to niepokojące zjawisko to była piekielna robota, że to diabeł popełnił „plagiat przez antycypację”. Ach, gdybym umiał zrobić raz w totka taki plagiat przez antycypację, wiele spraw w moim życiu odmieniłoby kurs. Na pewno nie wypoczywałbym 19 dni. Chyba doszedłbym do 23.

Bez gazet. I internetu. Ciężkie to były lektury z ostatnich dni. Wyobrażam sobie, że cięższe dla kogoś kto ma tego pełen kiosk i radio i tv … I wyraźnie widać, że im bardziej to oddala się w czasie tym bardziej nie odchodzi gdziekolwiek. To ofiary odchodzą, ale ich zew, ich jęk, ich ból wisi jakby coś zamroziło to w czasie - i nie ma jak samemu od tego oddalić się. Zresztą nie wolno.

Wojtek ma łagodniejsze poglądy na temat Putina - no, może niecałkiem rzetelnie streszczę go, że zaputinowanie nas jest nieuchronne, więc musimy umieć to znieść. Rozumiem. Ale tak sobie myślę: bywają Niemcy, co się wstydzą choć to nie oni sami a ich stryjeczni dziadkowie spacerowali po naszej ziemi z odbezpieczonymi Mauserami. Ale nie spotkałem jeszcze ani jednego Rosjanina, co by powiedział: „no tak, musieliśmy płacić ofiarami wyzwalanie was, bo to myśmy dopchali was w to gówno, myśmy zachowali się jak niewyobrażalne bydlaki …” Nie, nie ma co nasłuchiwać. Jedźmy, nikt nie woła. Até logo.


<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu