Zdalny kurs portugalskiego (z wymową brazylijską).
kropka przed przecinkiem i bez ogonka:

Andrzej Solecki, Florianópolis, SC, Brazylia

<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu

Blok 54, 23/III/04

Emejl

Proszę państwa, dziś nie będę miał wiele roboty, bo chcę jedynie zreprodukować krążące ostatnio w Sieci pewne posłanie.

Znaczenie emejli rozsyłanych przez osoby bez stanowisk czy fortuny zostało uprzytomnione nam we wrześniu roku 2001 gdy obecny (jeszcze) prezydent USA zbierał się do totalnej wojny przeciw Afganistanowi i szeroko powielony list pana Tamim Ansary zmusił go do zawężenia planów i zwalczania jedynie afgańskiego rządu i jego obrońców. Myślę, że poniższy ambitny dokument też może przynieść poważne zmiany na niebanalną skalę.

Oto ten list. A do spraw lokalnych czyli zielonogórskich wrócę za tydzień.

Até logo.


Bardzo to dla mnie trudna decyzja, by wrócić do wystąpień publicznych. Nigdy nie cieszyło mnie eksponowanie się i miałem sporą pogardę dla polityków, którzy mówiliby o czymkolwiek całymi godzinami tylko po to, by być widzianymi i podziwianymi. Wolałem myśleć, że wewnętrze posłanie jest kwestią tak ważną, że należy zwalczyć najbardziej choćby zakorzenioną skrytość i przedłożyć demokratycznie do osądu swoje poglądy.

Mój list dzisiaj jest motywowany dość oczywistymi potrzebami. Szalejące bezrobocie, skandale publiczne, brak wyraźnych wskazań o sensie i celu działań społecznych to bolesna rzeczywistość, która wymusza porzucenie odosobnienia i powrót ku trudnym, codziennym problemom.

Niełatwo mi pisać te słowa, bo często byłem krytykowany za moje działania. W istocie, rozsądek nakazuje mi przyznać z pokorną i z cieniem smutku , że w paru sytuacjach moja ekipa zawiodła mnie w niemiły sposób, co przyniosło niepożądane społeczne konsekwencje. Niemniej jednak z upływem czasu coraz łatwiej jest odróżnić ziarna od plew oraz istotne od przejściowego. Przy dozie dobrej woli jasnym staje się, że pewne zasadnicze nastawienia naszych działań, głęboko osadzone w europejskiej tradycji, były nie tylko zasadne i poprawne, ale także całkiem pomyślne. Okres, gdy istniała prawdziwa tolerancja religijna, ład społeczny i głęboki optymizm prostego ludu to wartości, których nie da się łatwo zapomnieć.

Wśród niepomyślnych inicjatyw podjętych przez moich podwładnych najboleśniejszą sprawą pozostały z tego okresu problemy mniejszości narodowych. Choć w niektórych zakresach rozwiązane w sposób wręcz modelowy, w innych - i tu muszę wyznać największe niedociągnięcia naszego zespołu - zostawiły wyraźne niedociągnięcia bądź przegięcia. Myślę oczywiście o niepokojącym do dziś problemie antysemityzmu. Ale jestem świadom, że nie tylko ja ale i paru słynnych Polaków powinno przyznać, że nie zadbali o godną i pilną zmianę przykrych nastawień społecznych. Gdyby i oni to uczynili, szanse na znaczną i szybko poprawę na tym froncie byłyby zwielokrotnione i napięcia z przedstawicielami wielkiego i dzielnego narodu żydowskiego byłyby rozładowane.

Jeśli dzisiaj, w okresie nie tak dalekim od kolejnych wyborów, przypominam społeczeństwu nasze niedociągnięcia, to dlatego by uczciwie skontrastować je z naszymi niewątpliwymi sukcesami. Ulice bez chamstwa i bandytyzmu, zatrudnienie dla tych co naprawdę chcieli pracować - a nawet praca dla pewnej ilości naszych dobrych przyjaciół z okolic, wyśmienity poziom opieki zdrowotnej - to wszystko nie było kwestią przypadkowej koniunktury ale starannie przemyślanego i wykonanego programu. Nie mam zamiaru nudzić Was długimi cytatami z moich własnych artykułów, ale proszę pozwolić, że ten jeden, z mojego zasadniczego dzieła, zacytuję w całości. Tutaj bowiem zdołałem w kryształowo przezroczysty sposób przedłożyć nasze źródła inspiracji i szlachetność naszych idei:

Istnieje droga do wolności. Jej milowymi kamieniami są Posłuszeństwo, Wytrwałość, Uczciwość, Porządek, Czystość, Powaga, Prawdomówność, Poświęcenie i Miłość Ojczyzny.
Sukces poważnych przedsięwzięć to kwestia programu, nie improwizacji. Dlatego skromnie ale z powagą i przekonaniem o imanentnej wartości naszej wizji ośmielam się przesłać Wam te słowa. Wierzę bowiem głęboko, że dokonania mówią dobitniej niż obietnice.

Z serdecznymi pozdrowieniami

Adolf Hitler


<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu