<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu
Znaczenie emejli rozsyłanych przez osoby bez stanowisk czy fortuny zostało uprzytomnione nam we wrześniu roku 2001 gdy obecny (jeszcze) prezydent USA zbierał się do totalnej wojny przeciw Afganistanowi i szeroko powielony list pana Tamim Ansary zmusił go do zawężenia planów i zwalczania jedynie afgańskiego rządu i jego obrońców. Myślę, że poniższy ambitny dokument też może przynieść poważne zmiany na niebanalną skalę.
Oto ten list. A do spraw lokalnych czyli zielonogórskich wrócę za tydzień.
Até logo.
Bardzo to dla mnie trudna decyzja, by wrócić do wystąpień publicznych. Nigdy nie cieszyło mnie eksponowanie się i miałem sporą pogardę dla polityków, którzy mówiliby o czymkolwiek całymi godzinami tylko po to, by być widzianymi i podziwianymi. Wolałem myśleć, że wewnętrze posłanie jest kwestią tak ważną, że należy zwalczyć najbardziej choćby zakorzenioną skrytość i przedłożyć demokratycznie do osądu swoje poglądy.Mój list dzisiaj jest motywowany dość oczywistymi potrzebami. Szalejące bezrobocie, skandale publiczne, brak wyraźnych wskazań o sensie i celu działań społecznych to bolesna rzeczywistość, która wymusza porzucenie odosobnienia i powrót ku trudnym, codziennym problemom.
Niełatwo mi pisać te słowa, bo często byłem krytykowany za moje działania. W istocie, rozsądek nakazuje mi przyznać z pokorną i z cieniem smutku , że w paru sytuacjach moja ekipa zawiodła mnie w niemiły sposób, co przyniosło niepożądane społeczne konsekwencje. Niemniej jednak z upływem czasu coraz łatwiej jest odróżnić ziarna od plew oraz istotne od przejściowego. Przy dozie dobrej woli jasnym staje się, że pewne zasadnicze nastawienia naszych działań, głęboko osadzone w europejskiej tradycji, były nie tylko zasadne i poprawne, ale także całkiem pomyślne. Okres, gdy istniała prawdziwa tolerancja religijna, ład społeczny i głęboki optymizm prostego ludu to wartości, których nie da się łatwo zapomnieć.
Wśród niepomyślnych inicjatyw podjętych przez moich podwładnych najboleśniejszą sprawą pozostały z tego okresu problemy mniejszości narodowych. Choć w niektórych zakresach rozwiązane w sposób wręcz modelowy, w innych - i tu muszę wyznać największe niedociągnięcia naszego zespołu - zostawiły wyraźne niedociągnięcia bądź przegięcia. Myślę oczywiście o niepokojącym do dziś problemie antysemityzmu. Ale jestem świadom, że nie tylko ja ale i paru słynnych Polaków powinno przyznać, że nie zadbali o godną i pilną zmianę przykrych nastawień społecznych. Gdyby i oni to uczynili, szanse na znaczną i szybko poprawę na tym froncie byłyby zwielokrotnione i napięcia z przedstawicielami wielkiego i dzielnego narodu żydowskiego byłyby rozładowane.
Jeśli dzisiaj, w okresie nie tak dalekim od kolejnych wyborów, przypominam społeczeństwu nasze niedociągnięcia, to dlatego by uczciwie skontrastować je z naszymi niewątpliwymi sukcesami. Ulice bez chamstwa i bandytyzmu, zatrudnienie dla tych co naprawdę chcieli pracować - a nawet praca dla pewnej ilości naszych dobrych przyjaciół z okolic, wyśmienity poziom opieki zdrowotnej - to wszystko nie było kwestią przypadkowej koniunktury ale starannie przemyślanego i wykonanego programu. Nie mam zamiaru nudzić Was długimi cytatami z moich własnych artykułów, ale proszę pozwolić, że ten jeden, z mojego zasadniczego dzieła, zacytuję w całości. Tutaj bowiem zdołałem w kryształowo przezroczysty sposób przedłożyć nasze źródła inspiracji i szlachetność naszych idei:
Istnieje droga do wolności. Jej milowymi kamieniami są Posłuszeństwo, Wytrwałość, Uczciwość, Porządek, Czystość, Powaga, Prawdomówność, Poświęcenie i Miłość Ojczyzny.Sukces poważnych przedsięwzięć to kwestia programu, nie improwizacji. Dlatego skromnie ale z powagą i przekonaniem o imanentnej wartości naszej wizji ośmielam się przesłać Wam te słowa. Wierzę bowiem głęboko, że dokonania mówią dobitniej niż obietnice.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Adolf Hitler
<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu