Zdalny kurs portugalskiego (z wymową brazylijską).
kropka w kropce i presłowiańskie diakrytyki:

Andrzej Solecki, Florianópolis, SC, Brazylia

<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu

Blok 50, 24/II/04

Powrót do źródeł, o ile były

Już państwo gdzieś widzieli ten kolor? Tak, towarzyszył on dwudziestemu piątemu blokowi. A dziś mamy pięćdziesiąty. Czyli niby święto.

Jaki tam karnawał. Nie mam w sobie espírito carnavalesco i jako Polak jestem dość sztywny. Więc nie będę wygłupiał się sambando. To trzeba ćwiczyć od trzeciego roku życia. Szkoda, że nie powiedzieli tego tym księżom i innym turystom czarterowym, co dziś tu zjechali. Nie mam nic przeciw tańczącym księżom, ale z mambo czy foxtrotem lepiej by mu to poszło. I czemu ta pierwsza próba od razu przed kamerami tv …

Chodzi oczywiście o to, że 50 to okrągła liczba. Co to znaczy? Nie wiem, ale wszyscy tak twierdzą.

Linki do bloków wskazują, że od początku zamierzałem dociągnąć do innej okrągłej liczby, do setki a może i dalej. Nie, nie mówię o mojej przeżywalności, choć nie piję i nie palę, a ostatnio coraz rzadziej patrzę na ludzi tak, że chcą mnie zamordować. Mówię o tym, że wchodząc tu trzeba kliknąć na linkę 050.html. Co za ohyda. Matematyk, co zaczyna liczbę od zera. Ale komputery to lubią. Jak zera nie ma to tak ustawiają dwanaście godzin: 1, 11, 12, 2, 3, itd.

Czym zajmiemy się przy okazji pięćdziesiątki? Torty mi Vanilda obrzydziła, bo ona często pokpiwa: você prefere torta ou reta? - wolisz krzywą czy prostą? - taka to dwuznaczna natura słowa torta po portugalsku. Więc zaproponuję państwu coś innego na tę uroczystość.

Jak dotychczas nikt mnie nie objechał, że używam przestrzeni Makusynów, bajtów Makusynów, czytelników Makusynów, a o Makusynach nie mówię nic a jak już raz mówiłem to prawie się makusyńskości wypierałem. Więc odrzucając torty, dziś to zrektyfikuję i pokażę, jak bardzo sobie tę część mojej przeszłości cenię.

Rzecz w gazetce obozowej z Siedliska sprzed trzydziestu paru lat czyli w Nibycodzienniku Państwa Słońca. Robiło ją sześciu chłopa. Sześciu chłopa i jeden cień, bo był tam na początku też Jacek Jarecki ale podobno go wyciepałem i to mi dziś cieniem leży. Bo Jacek dowiódł, że umie myśleć i pisać i że nawet czasami to robi.

Ale z drugiej strony czy szlag człowieka nie może trafić jeśli po powrocie z Pantanalu dostał on cały materiał fotograficzny i dokumentację wypitych alkoholi i obiecał relację dla Makutryny i to już prawie rok jak zbiera się ze spisaniem jej. Więc może i słusznie, że przed laty go wyciepałem, ale prawdę mówiąc nie pamiętam ani kropli o co tam chodziło, więc jeśli ktoś z państwa przypomina sobie owe zdarzenia to proszę mi powiedzieć co i dlaczego ja zrobiłem a ja w to uwierzę.

Gdy wspomniałem Jackowi, że wśród zachowanych skarbów mam wszystkie „introdukcje” członków zespołu, powiedział mi, że to chyba jest umieszczone w Makutrynie w owej masie materiałów starannie zeskanowanych a czasami ręcznie przepisanych (trudno zastosować tam OCR, software do graficznego rozpoznawania znaków). Wydaje mi się, że jednak nie dotarło to do scannera, więc dziś przedstawię państwu te teksty, przepisane z kartek formatu A5.

Byli w Redakcji Jurek Czerniawski, Leszek Gołdyka, Marek Kukanow, Zdzichu Milach, Rysiek Peryt i ja.

Gdzie poszliśmy? Nie mi robić opisy żywotów, więc powiem tylko parę słów.
* Wizualne efekty działań Zdzicha można odnaleźć w plikach Makutryny.
* Prace Jurka dotarłyby do jeszcze innych sławnych galerii gdyby okrutna choroba nie zamknęła go samego w sobie. To projekcja jego uprzednich dokonań a nie pobożnych życzeń jego przyjaciela.
* Przeprowadzka Marka do świata muzyki była udana, choć ciągle czekam na jego powrót do wspaniałych poetyckich zrywów i wierzę, że może to nastąpić w dużym stylu.
* Rysiek zasłynął w świecie teatru operowego. Któż o nim nie czytał!
* Nazwisko Leszka nie pojawia się równie często w prasie, bo świat Akademii po innych roznosi się falach, ale jako profesor socjologii stracił szanse na anonimowość.
Tak, to była bardzo niecodzienna grupa. A jeśli dodać tu wszystkich, którzy współpracowali z nami, przedkładając swoje teksty i grafiki …
Dla łatwiejszego odczytu tekstów przez osoby spoza grona Makusynów wyjaśniam, że gdy pojawiał się zaimek „on” i jego pochodne pisane z dużej litery, szło o Mistrza Czarnucha. Proszę też państwa o wyrozumiałość przy czytaniu szokująco szczodrych sformułowań, ktorymi sami siebie obrzucaliśmy. To nie było przeczucie przyszłości, to były żarty. Oczywiście przy pisaniu introdukcji osobnika, osobnik nie uczestniczył w tym dziele.

Zapraszam państwa serdecznie do

Do czego? No właśnie, do

 

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA ZESPOŁU

Zespół Redakcyjny ma świadomość tego, że jest wspaniały i niezastąpiony, a jego wartości nie docenia nikt.
Postanowiliśmy systematycznie wpajać Obywatelom naszego Państwa świadomość tego, i zapowiadamy, że w Kąciku Autoreklamy Redakcja będzie zachwalać się
 bezkompromisowo
 bez żenady
 bezczelnie
 bezustannie
 bez pardonu
 bezwzględnie
skutecznie.
Tylko w ten sposób będziecie mogli pozyskać świadomość tego, z kim macie do czynienia.

Albowiem z wielkimi ludźmi macie do czynienia

Redakcja

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA MR.CZERNIAWSKIEGO

Urodził się. Miał trudne dzieciństwo ponieważ nie od razu znalazł sposób wyrażania swojego ja. Już we wczesnej młodości wyraził skrótowo swój pogląd na świat słowami: „Mam”. Nadmiar wiedzy zdobytej w ciągu 20 lat szkoły podstawowej znacznie wyalienował jego życie wewnętrzne. Mógł mieć przygody w szkole średniej.

Całe życie szukał wierszy. Znalazł je dopiero na obozie.

Właściwy swój całokształt zawdzięcza Redakcji.

Redakcja

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA GOŁDYKI

Ma uroczą piżamkę. 16 kieszonek - ale sypia spokojnie. Nie wywyższa się, chociaż ma powody. Wybiera się na rybołówstwo lub poezję. Śpi obok Naczelnego. Można go oglądać. Pszczółka nie jest jego najsilniejszą stroną. Ma ideały i przyświeca im. Posiada akwarium problemów. Wody nie zmienia.

Iwonę zawdzięcza Redakcji.

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA KUKANOWA

Zbyt długo leży w kolczastej kołysce. Czasami odpadają mu ręce. Oczka ma większe od brody. Czasami istnieje naprawdę. Nie potrafi spaść do końca. Ma dobre zamiary? Ma dużo do wykrzyczenia światu. Za pieniądze?

Należy GO podgryzać od ogonka. Pegaza jeszcze nie podkuł. Jak mu się uda, to mu się uda. Uda to ma - stąd plany alternatywne.

...........
           .
             .
              .     .
               .   .  ...
                . .      ..
                 .         .
                            .
                              .
                               .
                               .
                               .
Coś w nim musi siedzieć. I to wygodnie. Doznaje uczuć macierzyńskich. Względem siebie. Dzięki Redakcji stanie się filigranowy.

REDAKCJA

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA MILACHA

Urodził się w szelkach. Miękł w oczach. Zacizął się gdy dostał na urodziny Yolla Cognac i lusterko. Byliby szczęśliwi gdyby nie wpadł w złe towarzystwo.


Najdłuższe zimy miał w lecie. Z powodu płynności zamiarów musi się rekonstruować.

Pływałby gdyby miał holownik. Najwięcej cierpień zadaje mu Ona(1) i brak żelazka. Gdyby nie On rozminąłby się z sobą. Nie używa brzydkich wyrazów. Na swój temat. Ma piękny kadłub. Może Redakcja da mu żagle?



(1) Na miłość boską, nie chodzi o Rozkochę!

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA PERYTA

Sprawia zawsze pierwsze wrażenie. Nie nosi szelek.

(Wybrał już miejsce na pomnik.)

Komponuje utwory starych mistrzów. Nosi w sobie zalążek i przeciwlążek. Ma miejsca nietykalne. Sublimuje się pod niskim ciśnieniem.

Przeżył Okres Wielkich Sformułowań, teraz zapełnia szufladki. Ostatnie dwa wolne neutrony poświęcił teatrowi. Ma się do siebie jak dwa do jednego. Błysk myśli łagodzi smugą słów.

Redakcja nie wpływa na niego. Kojąco.

KĄCIK AUTOREKLAMY

INTRODUKCJA SOLECKIEGO

Angielski zna lepiej niż Siebie. Jego „ja” zaskoczyło zwłaszcza Jego. Chciałby mieć czerwoną gitarę. Jest łapidusznympięknoduchem. Ma swoją kłopotę (A.h!). Jest oryginałem, nigdy kopią. Był jest czelnym Naczelnym. (Jest z NIM na „ty”.) Przysolić by mu można gdyby nie pozycja. Zasłużył na koronę z dzwoneczkami. I pióreczkiem. Był piórkolotny do czasu pierwszych deszczów. A palenie pierwszy raz rzucił w przedszkolu.

Powinien już się ożenić. Ale z kim? On chciałby z Kasią.

Redakcja zawdzięcza Mu (mu) wszystko?

Até logo.


<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu