<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu
Przed dwoma tygodniami wyjaśniliśmy, że nawet trzymając w lewej ręce lupę a w prawej US$20 nigdy nie dowiemy się od samego zapisu „5” czy jest on cyfrą czy też liczbą. Kto z państwa może podać inny przykład? „6”? Bardzo dobrze! „5”? Mówi pan o innym „5” niż ja? No tak, oczywiście, jeśli jedno jest moje a drugie pańskie to one nie mogą być „te same”. No więc pańskie „5” to doskonały inny przykład. Ale czy dało by się zrobić coś takiego nie z liczbami? Ta pani w kapeluszu, pani ma przykład? ach, to Gosia z Mainz, dobry wieczór. Twój przykład to słowo „a” oraz litera „a”? Wyśmienicie, taka uwaga gwarantuje zaliczenie. Czy zauważyli państwo, że z samogłosek u nas to tylko „y” nie pracuje na dwóch etatach? Gdyby „y” było majuskułą i trzywymiarowe to może nadałoby się do nalewania wódki dla krasnoludków, ale na porządne polskie słowo „y” nie ma powołania.
Przepraszam, nie zrozumiałem? Że po naszemu nie ma jednoliterowego słowa „e”? Ja czułem, że coś mi się miesza. W istocie, to po portugalsku. E to spójnik i, a é to czasownik jest. Waldir zauważył kiedyś, że jedyne zdanie co może kończyć się na é to Deus é. Czyli Bóg istnieje. Ale Waldir też jest bezbożnikiem, więc nie wiem czy może być dobrym nauczycielem. W tej materii.
Nawiasem, przed rokiem coś takiego mi się zdarzyło. Miałem w pokoju studentów gdy weszła moja koleżanka. Popatrzyła na książkę na stole i coś jej się nie spodobało. „Czemu te <dablju> stoi tu osobno? To po polsku?” „To nie <dablju>” powiedziałem „a polskie słowo w”. „O jaka dziwna wymowa! A co to znaczy?” „Em” odpowiedziałem prawdomównie. Ale ona już zauważyła inne dziwnie krótkie słowo, z i też zażądała wymowy i tłumaczenia. Popatrzyła na moich studentów z miną: „no popatrzcie co u tych gringo nie wyrabia się” i spytała czy my też wymawiamy inne takie literki. No to ja że jakby co to poradzę sobie. Więc ona mi napisała na papierku „d, f, g” a ja to wszystko wymówiłem bez zatrudniania samogłosek. Po nauczeniu się od Szymka wymowy duńskiego „gk” nic nie jest mi straszne. „A co te słowa znaczą po polsku?” „Nic” odrzekłem wytrwale trzymając się prawdy. „To czemu to czytałeś?” „Bo mnie spytałaś czy my potrafimy coś takiego wymówić.” Popatrzyła nieżyczliwie, wyszła z pokoju i już od roku nie rozmawia ze mną. Chyba jej te spółgłoski zaszkodziły.
A we mnie to wręcz odwrotnie, bo mi się coś wywraca jak słyszę tu „du ju spiki ingliszi?”. Cała słodycz i łagodność ludu brazylijskiego wlewa się do tego zwrotu, który staje się gorszy niż piernik ośliniony przez ząbkującego młodzika. „Aj spiki e lićliii ” dodają wyjaśniająco.
Ale jeśli ktoś z państwa zamierza się śmiać z portugalskiego to powiadamiam: portugalski nie ma czeskiej samogłoski r, nie ma buszmeńskich kląskań i cmoków ani też japońskich półrzeczowników. Czy państwo pozwolą, że przyrównam język do jedzenia? Proszę wyobrazić sobie, że zdrową kromkę razowego chleba z łaciny pomażemy margarynową mazią arabskich al-niestrawności, potem okładamy to szynkowym plasterkiem słów z indiańskiego tupi-guarani i na zakończenie zaświniamy keczapem północno-amerykańskich naleciałości. Ale z wymową dla Polaka nie ma trudności. No, prawie nie ma, ale wieczór taki piękny, że dziś nie mam ochoty na straszenie.
Skoro o strachach, to tym razem nie straszono nadmiernie brodatą żabą i wybory przeszły dla Luli bezboleśnie. Nie, te hece z zadrapaniami i czadami i pomyłkami przy dziurawieniu to naprawdę nie było tutaj. Więcej powiem: trzydziestu urzędników z Florydy przebrało się za obserwatorów filipińskich, by zobaczyć jak to się robi. Traktowali to tak poważnie, że przed przylotem do Rio de Janeiro nauczyli się języka. Malajskiego.
Ale w CNN nie wspomnieli, że to było w pełni elektroniczne, udane i szybkie. Bo i po co nudzić swych obywateli historyjkami o tym zakątku świata mającym 8,5 miliona km2.
A o milionach pogadamy następnym razem.
Słucham? Historia 41 tysięcy negatywnych głosów upychanych na konto Luli? No tak, to jest coś, czego demokracje zachodnie muszą nauczyć się od Brazylii. Spokojne dojście do urny, łatwe głosowanie - a potem na początku sumowania głosów, w samej stolicy kraju, wrzuca się zwycięzcy świnkę z minus 41.000 głosami. Niestety ten minus przez pożałowania godny błąd rządowych crackerów pojawił się na ekranie i trzeba było wyłączyć światło. A już tak dobrze żarło.
Z tą żabą to stara historia. Jak coś jest człowiekowi nie w smak to i u nas mówi, że „musi to przełknąć”. Ale nie mówi co. A Brazylijczyk mówi tenho que engulhir esse sapo, czyli muszę przełknąć tę żabę.
Przez długie lata były tu dwie gwiazdy na lewicy i jak każdy student nauk politycznych wie, podstawowym zadaniem odpowiedzialnego lewicowca jest wytłukiwanie nieodpowiednich lewicowców. Leonel Brizola był lewicowcem z długą tradycją, jeszcze z Mezopotamii i wiele razy starał się być prezydentem. Niestety miał jedną wadę. Jak zaczynał mówić to kończył po trzech dniach. Lecz tutaj wszyscy znają słowotok prezydenta Castro i było jasne, że lewicowy prezydent będzie musiał odwiedzić Castro i zaprosić Castro, odwiedzić Castro i zaprosić Castro, a potem jeszcze klina klinem. Z obawy przed zagadaniem się dwóch prezydentów na śmierć nigdy Brizoli prezydentem nie wybrano.
Pewnego razu Brizola musiał pogodzić się z Lulą w postępowym pakcie lewicowym. Ustalono nawet, że pojawi się z nim na trybunie trzymając go za robotniczą rączkę. Mogło to mu zepsuć cerę, bo jak państwo pamiętają, intensywne lewicowe całusy z brodatymi towarzyszami ścierają z twarzy francuskie kremy. Widząc, że pakt jest nieuchronny Brizola przyznał ze smutkiem dziennikarzom, że będzie musiał engulhir esse sapo barbudo czyli przełknąć tę brodatą żabę. Brodata żaba okropnie się ucieszyła i nawet dała publiczny wyraz swym uczuciom.
Ale w tym roku wyborcy zostawili w sarkofagach swoich starożytnych polityków i Luli luźno biegało poparcie czy odparcie Brizoli (który startując na senatora w stanie Rio de Janeiro zajął zaszczytne szóste ośmioprocentowe miejsce) ale na wszelki wypadek broda została przystrzyżona. No i zobaczymy czy Bush przełknie żabę z krótką brodą czy też oznajmi, że my wszyscy jesteśmy z Osi Zła. Até logo.
<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu