Zdalny kurs portugalskiego (z wymową brazylijską).
Obsługa klawiatury, akcenty i przecinki:

Andrzej Solecki, Florianópolis, SC, Brazylia

1998: Igor(3), Adrian(5), Andrzej(55)

<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu

Blok 5, 12/XI/02

Zero i jego krewni

Dzień dobry. Czas nam przecieka między palcami, ale jeśli państwo spodziewali się, że ja zapomniałem i że ten nasz żółw sam ścieknie z drzewa to muszę wszystkich rozczarować. Żółw nie jest płynny, odwrotnie niż ta Passover Slivovitz, którą mi Andrzej Cegielski przywiózł, ale nawet ona już nie jest płynna bo jej nie ma i ciekaw jestem kiedy on znowu tu się wybierze. A moje dzieci ciągle pytają o niego. A przecież śliwowicy im nie dałem.

Se há uma tartaruga na árvore, não mexe com ela pois alguém a colocou lá. Tłumaczymy. Jeśli na drzewie jest żółw to go nie tykaj bo ktoś go tam wsadził. To taka zasada polityczna, która pozwala, by różne płaszczaki przyssane do władzy tkwiły tam od pięciuset lat bo może człowiek naraziłby się komuś wyciągając je stamtąd. I jeśli to prawda, że przysłowia są mądrością narodu, to prawie wszystkie narody są okropnymi przygłupami ale nad tę mądrość o omijaniu żółwia na drzewie przedkładam naszą buńczuczność proponującą ukochanemu królowi Sobieskiemu całowanie klaczy w dupę. Lepsze to niż włażenie razem z klaczą, jak to robią ostatnio z Bushem.

Skoro już odrobiliśmy nasze żółwie zaległości to możemy wrócić do liczb. Aby uniknąć męczących rachunków proponuję zajęcie się dziś zerem.

Ja nie wiem jak państwu, ale dodawanie zera, dodawanie do zera i mnożenie przez zero przychodzi mi z największą łatwością nawet o czwartej nad ranem. Nie, to czysty przypadek, że z Busha przeszliśmy na zero. Więc nie wszystkie społeczeństwa dopracowały się zera ale te, które do zera dorosły nigdy go się nie pozbyły. W istocie, po pewnym czasie rodzi się w narodzi … rodzie się w narodzie … szlag by trafił te aliteracje, generuje się w nacji to co klasyczna filozofia niemiecka nazywa Nulleinkreisenstimmung czyli świadomość zamknięcia się w zerze czy może poczucie zerowego okrążenia. Po prostu w społeczeństwie zaczyna się stagnacja, mleko już się nie zsiada, poetki nie dostają co roku Nobla i stare mordy nawet nie udają, że kiedyś odeszły od żłobu.

Proszę zwrócić uwagę, że nicość może być opisana jakościowo lub ilościowo. Zero jest właśnie opisem ilościowym niczego i warto zwrócić uwagę na dzieła poświęcone zeru. Oto kilka popularnych tytułów:

Chyba zgodzą się państwo, że niełatwo przypomnieć sobie bez ściągi inne dzieła o zerze, a przecież książek o niczym co roku pojawiają się tysiące. Jasny stąd wniosek, że inne dzieła zajmują się nie ilościowym lecz jakościowym traktowaniem niczego, co dobitnie dowodzi przewagi jakości nad ilością. Dlatego nie należy przejmować się zalewem chińszczyzny, bo więcej wart jest jeden niepiszący spodek fajansowy z Miśni niż tysiąc niepiszących plastykowych długopisów z Xhsiung-Zhgou.

Cała ta historia zaczęła się dobre 2800 lat temu od pyskówki przy greckim kuflu piwa czy świat zaczął się ex nihilo czy też ex vacuo. Kłapanie szczęką o tym czy świat jest z niczego czy też do niczego do dziś nie zostało pomyślnie zakończone, choć paru światowej sławy entuzjastów próbowało położyć tu swoją końcową kropkę.

O, to nawet niezły moment, żeby przypomnieć, że kropka to ponto co nieźle rymuje się z tonto czyli przygłupi. Z drugiej jednak rymy … przepraszam, nie jestem dziś w najlepszej formie, z drugiej jednak strony w większości języków jest zabronione rymowanie rzeczownika z przymiotnikiem chociaż to naprawdę żadna różnica. Ot, kwestia ustawienia reflektora, z góry lub z boku. Ale są ludzie co zastawią w lombardzie swoją ostatnią babcię, żeby dowieść, że rzeczownik można wsadzić do kieszeni a przymiotnik do butelki. Więc wrócę do przygłupów, bo mój Mały Słownik Po-Po mówi, że po tutejszemu tonto com sono znaczy zaspany (że niby ogłupiony ze snem). Może tak mówią w espeluncas de Varsóvia ale tutaj mówi się tonto de sono (zamroczony ze snu) ale tak naprawdę częściej słyszy się, że ktoś está com a cama nas costas albo carrega a cama nas costas - ma (albo niesie) łóżko na plecach. W tym semestrze nader często dzieje się to ze mną.

Dlatego o punkcie - a ściślej mówiąc o centrum - porozmawiamy następnym razem. Hasta la vista.

Nikt z państwa nie zauważył, że ja żartowałem? Nie, ja naprawdę spadam z Sieci, ale mi chodzi o to pożegnanie. Bo jeden Austriak, który jest z USA, tak mówi po hiszpańsku kiedy wybija Azjatów. Hasta la vista, baby. I my to w Brazylii powtarzamy i bardzo śmiejemy się z tego bo to bardzo śmieszne, ale nie wiem dlaczego. No więc até logo czyli do wkrótce.


<-<-   spis   ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu